Pokazywanie postów oznaczonych etykietą morze bałtyckie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą morze bałtyckie. Pokaż wszystkie posty

lipca 27, 2017

KAWAŁ BYKA na talerzu

KAWAŁ BYKA na talerzu

Dziś o Hamburgrzenajsłynniejszej kanapce świata, która od lat 90' nie zmiennie króluje w "piramidzie zdrowego żywienia" ;) Zaskoczę was, ale Jankesi nie są pomysłodawcami amerykańskiego przysmaku. Popularna buła z mięsem przywędrowała do nas z Hamburga, gdzie mało znany garncarz przeniósł siekaną wołowinę za Ocean (widocznie interes z glinianymi garnkami nie był na tyle opłacalny :P). 

lipca 17, 2017

Made in Tajland w Mielnie

Made in Tajland w Mielnie

Dziś zabieram Was na ulicę Kościuszki 9 (główna promenada z morsem) do niewielkiej różowo-pudrowej budki, gdzie fani kucyków pony nie znajdą gadżetów dla tęczowych koni, ale za to zjedzą wyśmienite lody tajskieTHAI ICE ROLLS. 

lipca 16, 2017

Lampczilla nie próżnuje tylko podróżuje - wypad do Gdyni i Sopotu.

Lampczilla nie próżnuje tylko podróżuje - wypad do Gdyni i Sopotu.

Z marszu po nocnej zmianie, razem z Kingą i Łukaszem wyruszyłam na szybki wypad do Gdyni i Sopotu w celach rekreacyjno - służbowych. Mimo że byłam totalnie niewyspana kawa oraz "zapałki do oczu" zrobiły robotę - udało się intensywnie spędzić dzień :) nie

lipca 06, 2017

Sarbinowo

Sarbinowo

Wrzucam dla Was kilka zdjęć z Sarbinowa. Zanudzam was pewnie, ale widok zachodzącego słońca, pochmurne niebo czy wzburzone fale wzbudzają we mnie wielkie emocje. Mimo że w na swoim dysku mam milion fotografii Bałtyku, to każde z nich jest inne i wyjątkowe. 

lipca 01, 2017

Pierwsze Bubble Waffel w Mielnie - tegoroczny hit lata!

Pierwsze Bubble Waffel w Mielnie - tegoroczny hit lata!

Bąbelkowy gofr  to nic innego jak zawinięty rożek puszystego ciasta (przypominający plaster miodu) wypełniony smakowitymi dodatkami tj.: lody, bita śmietana, ciasteczka, owoce, polewy, czekoladki... Nowa moda za oceanu? Nie. Wyobraźcie sobie, że ta słodka wariacja przywędrowała do nas z Hong Kongu pod nazwą Eggs Waffles, gdzie zazwyczaj podawana jest bez dodatków. W Polsce bąbelkowy street food zawitał już w stolicy, Wrocławiu czy Poznaniu...


Ostatnio wspominałam, że poza sezonem w Mielnie psy d***** szczekają, na szczęście mamy lato :) i jeżeli nie macie smaka na Maka? To wpadnijcie na Wojska Polskiego 3 (okolica Disco Plazy czy Fresh'a) do VANILLA BUBLE WAFLE. Z przyjemnością mogę Was poinformować, że również w Mielnie znajdziecie azjatycki przysmak, który od tamtego roku króluje na "warszawskich" salonach. 



VANILLA BUBLE WAFLE znalazłam przypadkowo, buszując po instagramach link do strony szukając nowych, ciekawych i smacznych miejsc do odwiedzenia w okolicy. Telefon w ruch - Kinga mam hit! Szykuj się na jutro, tylko nic nie jedz! - Stara, słyszałaś o bubble waflach, wiesz takie rożki z lodami, bitą.... - ta kobieta czyta mi w myślach (pomyślałam). Z tym samym do Ciebie dzwonię. To było przeznaczenie :)



Niewielka budka zachęca nas zapachem i kolorowym menu, które od razu rzuca się w oczy. Mimo że do wyboru mamy 6 smaków bąbelkowych gofrów (myślę, że to dopiero początek i na tym się nie skończy), to i tak stoimy przed dylematem, na co się zdecydować. Porcja jest bardzo duża, polecam przyjść na głodniaka ;) Ciasto wypiekane, dopiero po zamówieniu świeże i puszyste. Półprodukty do skomponowania deseru oryginalne, żadne no name - smaczne i prawdziwe. Nie jestem zwolennikiem bitej śmietany (mogłaby by dla mnie nie istnieć), jednak zjedzenie całego bąbelkowego gofra, musi o czymś świadczyć :) 
Na co jeszcze warto zwrócić uwagę na ARBUZADĘ, która w upalne dni stanie się orzeźwieniem na kolejne godziny. Przemiła i uśmiechnięta obsługa z jakże przemiłym właścicielem Tomaszem :)


Jeżeli wybieracie się do Mielna VANILLA BUBLE WAFLE musi być pierwszym przystankiem na waszej mapie zwiedzania. 

Buziaki Lampczilla!



czerwca 26, 2017

Sushi Moon Koszalin - prawdziwa japonia w zachodniopomorskim.

Sushi Moon Koszalin - prawdziwa japonia w zachodniopomorskim.


Kraków miasto "studenckie", które żyje 24 h na dobę, oferowało mi przez prawie 6 lat wiele ciekawych miejsc m.in. Kolanko na Józefa (najlepsze śniadania ever ), Jeff 's (burgery, których nie powstydziliby się nawet amerykanie), frytki belgijskie smażone w zagłębiu krakowskich foodtrack - ów na placu Judah, kiełbaski z niebieskiej nyski na Grzegórzeckiej czy Youmiko Sushi na Kazimierzu - mogłabym wymieniać bez końca. Przeprowadzając się na pomorze, miałam nadzieję, że znajdę krakowskie odpowiedniki moich ulubionych miejsc i tęsknota za smokiem wawelskim nie będzie, aż tak straszna. 

Mielno do życia budzi się dopiero w wakacje - sąsiedzi otwierają swoje knajpy, restauracje, lodziarnie, gdzie można zjeść stosunkowo blisko nie "ruszając się" z domu. Najgorzej zimą, wszystkie budy pozamykane na 4 spusty - a głód zaspokaja Biedrona i Polo Market :D Nie mam pretensji -  tak to tu wygląda. Ratunkiem dla burczącego brzucha jest Koszalin, który oddalony jest niecałe 15 km i ma do zaoferowania o wiele więcej niż miasto duchów. 

Raz na jakiś czas Lampczille łapią smaki - padło na sushi. Od ponad miesiąca, łysy wysłuchiwał moich jęków na temat japońskiego żarcia - że mam ochotę, że trzeba zrobić albo, że trzeba iść. Pomysł zrobienia szybko upadł. 

W Koszalinie są tylko dwie knajpy, które oferują jedzenie tego typu. Z polecenia Klaudii, zdecydowaliśmy się na SUSHI MOON. Restauracja znajduje się w centrum miasta przy ulicy Czesława Domina 9/4. Pierwsze wrażenia - niewielka, przytulna knajpka urządzona ze smakiem. Wchodząc do środka naszą uwagę przykuwa wielki rysunek RYBY KOI na ścianie - dekoracja, która moim zdaniem robi cały klimat miejsca, w którym się znajdujemy.

Z Marcinem zajęliśmy niewielki stolik na uboczu, gdzie po chwili kelnerka przyniosła kartę. Menu przejrzyste i czytelne - duży wybór. Fajnym pomysłem było umieszczenie na pierwszej stronie, krótkiego savoir vivre jedzenia sushi (początkujący zajadacze, nie muszą się obawiać, że popełnią faux - pas i zamiast pałeczek poproszą o sztućce ;)). Po chwili zastanowienia zdecydowaliśmy się na zupę MISOSIHRU z łososiem oraz FUTOMAKI również z wędzonym łososiem i krewetkami. Po kilku chwilach dostaliśmy swoje zamówienie (bardzo sprawna i miła obsługa). Zupa - wysmienity wywar, w którym pływały duże kawałki łososia, tofu i wodorosty wakame (powiem wam, że kubki smakowego łysego zostały pobudzone do granic możliwości). Mnie natomiast zachwyciło sushi z krewetkami, avocado i bodajże z ogórkiem. Niebo w gębie.









Podsumowując jest to fajne miejsce, do którego na pewno będziemy niejednokrotnie wracać. Wyśmienite jedzenie - prawdziwy klimat kraju kwitnącej wiśni. Miejscówka doskonała na randkę, lunch czy obiad z rodziną. Nie masz czasu albo wszystkie stoliki zajęte - nie martw się możesz zamówić na wynos wejdź na sushi moon

Buziaki Lampczilla!

maja 29, 2017

Niedziela w obiektywie.

Niedziela w obiektywie.

Uwielbiam takie dni - magia zachodzącego słońca. Niby zwyczajny codzienny spacer - wybaczcie, ale muszę pokazać Wam kilka zdjęć z wczorajszej niedzieli. Mam nadzieję, że zachwycicie się tak samo jak ja.









Buziaki Lampczilla! - słodkich i kolorowych snów Wam życzę :*

maja 13, 2017

Dzień jak co dzień.

Dzień jak co dzień.

Wiecie co... od godziny patrze się w monitor i nie mogę sklecić żadnego sensownego zdania. Na dodatek, Marcin ciągle chlapie jęzorem, gęga coś pod nosem - zero spokoju :D Człowiek skupić się nie może. No nic. Dziś nie stworzę porywającej epopei tak więc poniżej zamieszam kilka zdjęć z nietypowej soboty - bo ciepła i słoneczna. 


kwietnia 21, 2017

Nie zawsze jest ciepło, nie zawsze świeci słońce

Nie zawsze jest ciepło, nie zawsze świeci słońce


- gdzie tym razem się przeprowadziłaś? 
- nad morze. 
- no co ty mówisz, żartujesz?
- nie, mówię poważnie. 
- ekstra! mogę wpaść na wakacje?!

Standardowa rozmowa. Reakcja zawsze taka sama zachwyt i ekscytacja
Copyright © 2016 lampczilla.blogspot.com , Blogger