Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciekawe miejsca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciekawe miejsca. Pokaż wszystkie posty

sierpnia 16, 2017

Weekend w stolicy. Przyjaźń na całe życie. Wspólne marzenia. Część 2

Weekend w stolicy. Przyjaźń na całe życie. Wspólne marzenia. Część 2

Z Pauliną to już tak ze 12 lat - były lepsze i gorsze momenty, ale mimo to zawsze możemy na siebie liczyć. Odlegość, która nas teraz dzieli nie jest żadną barierą w utrzymywaniu dobrych relacji - chcieć to móc. 

Wiecie co? tak sobie teraz myślę, że to taki wyższy poziom...lever hard przyjaźni - nie mamy siebie na co dzień, obracamy się w innym towarzystwie, nie chodzimy razem na zakupy i nie plotkujemy przez cały dzień, nie wygłupiamy się jak kiedyś, ani nie popijamy wspólnie cotygodniowej kawy...na szczęście jedno się nie zmieniło, i to nie jest numer telefonu :D marzenia, które w miarę możliwości staramy się razem spełniać

sierpnia 15, 2017

Weekend w stolicy. Przyjaźń na całe życie. Wspólne marzenia. Część 1.

Weekend w stolicy. Przyjaźń na całe życie. Wspólne marzenia. Część 1.

Hejka! Już od jakiegoś czasu zbierałam się do napisania kilku słów, z krótkiego pobytu w Warszawie. Biorąc pod uwagę, że sezon trwa w pełni i nie stronie od wolnego czasu, wyjazd okazał się mini wakacjami i odpoczynkiem od codziennej rutyny. Mimo że Paulina mieszka
na drugim końcu Polski, bez problemu udało nam się zgrać terminy (dla zorganizowanych dziewuch to nic trudnego). Weekend w Warszawie nie był jedynie spotkaniem przy drinku dwóch przyjaciółek, jednak czymś więcej - spełnieniem wspólnego marzenia, o którym później....

lipca 27, 2017

KAWAŁ BYKA na talerzu

KAWAŁ BYKA na talerzu

Dziś o Hamburgrzenajsłynniejszej kanapce świata, która od lat 90' nie zmiennie króluje w "piramidzie zdrowego żywienia" ;) Zaskoczę was, ale Jankesi nie są pomysłodawcami amerykańskiego przysmaku. Popularna buła z mięsem przywędrowała do nas z Hamburga, gdzie mało znany garncarz przeniósł siekaną wołowinę za Ocean (widocznie interes z glinianymi garnkami nie był na tyle opłacalny :P). 

lipca 17, 2017

Made in Tajland w Mielnie

Made in Tajland w Mielnie

Dziś zabieram Was na ulicę Kościuszki 9 (główna promenada z morsem) do niewielkiej różowo-pudrowej budki, gdzie fani kucyków pony nie znajdą gadżetów dla tęczowych koni, ale za to zjedzą wyśmienite lody tajskieTHAI ICE ROLLS. 

lipca 16, 2017

Lampczilla nie próżnuje tylko podróżuje - wypad do Gdyni i Sopotu.

Lampczilla nie próżnuje tylko podróżuje - wypad do Gdyni i Sopotu.

Z marszu po nocnej zmianie, razem z Kingą i Łukaszem wyruszyłam na szybki wypad do Gdyni i Sopotu w celach rekreacyjno - służbowych. Mimo że byłam totalnie niewyspana kawa oraz "zapałki do oczu" zrobiły robotę - udało się intensywnie spędzić dzień :) nie

lipca 06, 2017

Sarbinowo

Sarbinowo

Wrzucam dla Was kilka zdjęć z Sarbinowa. Zanudzam was pewnie, ale widok zachodzącego słońca, pochmurne niebo czy wzburzone fale wzbudzają we mnie wielkie emocje. Mimo że w na swoim dysku mam milion fotografii Bałtyku, to każde z nich jest inne i wyjątkowe. 

lipca 01, 2017

Pierwsze Bubble Waffel w Mielnie - tegoroczny hit lata!

Pierwsze Bubble Waffel w Mielnie - tegoroczny hit lata!

Bąbelkowy gofr  to nic innego jak zawinięty rożek puszystego ciasta (przypominający plaster miodu) wypełniony smakowitymi dodatkami tj.: lody, bita śmietana, ciasteczka, owoce, polewy, czekoladki... Nowa moda za oceanu? Nie. Wyobraźcie sobie, że ta słodka wariacja przywędrowała do nas z Hong Kongu pod nazwą Eggs Waffles, gdzie zazwyczaj podawana jest bez dodatków. W Polsce bąbelkowy street food zawitał już w stolicy, Wrocławiu czy Poznaniu...


Ostatnio wspominałam, że poza sezonem w Mielnie psy d***** szczekają, na szczęście mamy lato :) i jeżeli nie macie smaka na Maka? To wpadnijcie na Wojska Polskiego 3 (okolica Disco Plazy czy Fresh'a) do VANILLA BUBLE WAFLE. Z przyjemnością mogę Was poinformować, że również w Mielnie znajdziecie azjatycki przysmak, który od tamtego roku króluje na "warszawskich" salonach. 



VANILLA BUBLE WAFLE znalazłam przypadkowo, buszując po instagramach link do strony szukając nowych, ciekawych i smacznych miejsc do odwiedzenia w okolicy. Telefon w ruch - Kinga mam hit! Szykuj się na jutro, tylko nic nie jedz! - Stara, słyszałaś o bubble waflach, wiesz takie rożki z lodami, bitą.... - ta kobieta czyta mi w myślach (pomyślałam). Z tym samym do Ciebie dzwonię. To było przeznaczenie :)



Niewielka budka zachęca nas zapachem i kolorowym menu, które od razu rzuca się w oczy. Mimo że do wyboru mamy 6 smaków bąbelkowych gofrów (myślę, że to dopiero początek i na tym się nie skończy), to i tak stoimy przed dylematem, na co się zdecydować. Porcja jest bardzo duża, polecam przyjść na głodniaka ;) Ciasto wypiekane, dopiero po zamówieniu świeże i puszyste. Półprodukty do skomponowania deseru oryginalne, żadne no name - smaczne i prawdziwe. Nie jestem zwolennikiem bitej śmietany (mogłaby by dla mnie nie istnieć), jednak zjedzenie całego bąbelkowego gofra, musi o czymś świadczyć :) 
Na co jeszcze warto zwrócić uwagę na ARBUZADĘ, która w upalne dni stanie się orzeźwieniem na kolejne godziny. Przemiła i uśmiechnięta obsługa z jakże przemiłym właścicielem Tomaszem :)


Jeżeli wybieracie się do Mielna VANILLA BUBLE WAFLE musi być pierwszym przystankiem na waszej mapie zwiedzania. 

Buziaki Lampczilla!



czerwca 26, 2017

Sushi Moon Koszalin - prawdziwa japonia w zachodniopomorskim.

Sushi Moon Koszalin - prawdziwa japonia w zachodniopomorskim.


Kraków miasto "studenckie", które żyje 24 h na dobę, oferowało mi przez prawie 6 lat wiele ciekawych miejsc m.in. Kolanko na Józefa (najlepsze śniadania ever ), Jeff 's (burgery, których nie powstydziliby się nawet amerykanie), frytki belgijskie smażone w zagłębiu krakowskich foodtrack - ów na placu Judah, kiełbaski z niebieskiej nyski na Grzegórzeckiej czy Youmiko Sushi na Kazimierzu - mogłabym wymieniać bez końca. Przeprowadzając się na pomorze, miałam nadzieję, że znajdę krakowskie odpowiedniki moich ulubionych miejsc i tęsknota za smokiem wawelskim nie będzie, aż tak straszna. 

Mielno do życia budzi się dopiero w wakacje - sąsiedzi otwierają swoje knajpy, restauracje, lodziarnie, gdzie można zjeść stosunkowo blisko nie "ruszając się" z domu. Najgorzej zimą, wszystkie budy pozamykane na 4 spusty - a głód zaspokaja Biedrona i Polo Market :D Nie mam pretensji -  tak to tu wygląda. Ratunkiem dla burczącego brzucha jest Koszalin, który oddalony jest niecałe 15 km i ma do zaoferowania o wiele więcej niż miasto duchów. 

Raz na jakiś czas Lampczille łapią smaki - padło na sushi. Od ponad miesiąca, łysy wysłuchiwał moich jęków na temat japońskiego żarcia - że mam ochotę, że trzeba zrobić albo, że trzeba iść. Pomysł zrobienia szybko upadł. 

W Koszalinie są tylko dwie knajpy, które oferują jedzenie tego typu. Z polecenia Klaudii, zdecydowaliśmy się na SUSHI MOON. Restauracja znajduje się w centrum miasta przy ulicy Czesława Domina 9/4. Pierwsze wrażenia - niewielka, przytulna knajpka urządzona ze smakiem. Wchodząc do środka naszą uwagę przykuwa wielki rysunek RYBY KOI na ścianie - dekoracja, która moim zdaniem robi cały klimat miejsca, w którym się znajdujemy.

Z Marcinem zajęliśmy niewielki stolik na uboczu, gdzie po chwili kelnerka przyniosła kartę. Menu przejrzyste i czytelne - duży wybór. Fajnym pomysłem było umieszczenie na pierwszej stronie, krótkiego savoir vivre jedzenia sushi (początkujący zajadacze, nie muszą się obawiać, że popełnią faux - pas i zamiast pałeczek poproszą o sztućce ;)). Po chwili zastanowienia zdecydowaliśmy się na zupę MISOSIHRU z łososiem oraz FUTOMAKI również z wędzonym łososiem i krewetkami. Po kilku chwilach dostaliśmy swoje zamówienie (bardzo sprawna i miła obsługa). Zupa - wysmienity wywar, w którym pływały duże kawałki łososia, tofu i wodorosty wakame (powiem wam, że kubki smakowego łysego zostały pobudzone do granic możliwości). Mnie natomiast zachwyciło sushi z krewetkami, avocado i bodajże z ogórkiem. Niebo w gębie.









Podsumowując jest to fajne miejsce, do którego na pewno będziemy niejednokrotnie wracać. Wyśmienite jedzenie - prawdziwy klimat kraju kwitnącej wiśni. Miejscówka doskonała na randkę, lunch czy obiad z rodziną. Nie masz czasu albo wszystkie stoliki zajęte - nie martw się możesz zamówić na wynos wejdź na sushi moon

Buziaki Lampczilla!

maja 29, 2017

Niedziela w obiektywie.

Niedziela w obiektywie.

Uwielbiam takie dni - magia zachodzącego słońca. Niby zwyczajny codzienny spacer - wybaczcie, ale muszę pokazać Wam kilka zdjęć z wczorajszej niedzieli. Mam nadzieję, że zachwycicie się tak samo jak ja.









Buziaki Lampczilla! - słodkich i kolorowych snów Wam życzę :*

maja 25, 2017

Komunijny zawrót głowy - stylizacje dla mam i córek.

Komunijny zawrót głowy - stylizacje dla mam i córek.

Mimo że już nad morzem to mam dla Was jeszcze jeden post z "Huty". W niedzielę odbyła się komunia mojego chrześniaka, która dała mi twórczy impuls na stworzenie wpisu. Idąc na tego typu "imprezy", za każdym razem stoję przed lustrem i zastanawiam się, co na siebie włożę! Z jednej strony jest to nie lada kłopot, a z drugiej niesamowita frajda, że bez wyrzutów mogę wydać pieniądze i kupić nową sukienkę - bo przecież okazja! 



Make upKlasyczny makijaż z akcentem na ustach. Produkty, jakich użyłam do wykonania make-up to m.in.: niezawodny podkład HD Liquid Coverage nr 010 Catrice(więcej 
informacji na jego temat znajdziecie w pierwszym poście:)), korektor tej samej marki Liquid Camouflage nr 020, do zmatowienia puder transparentny Matte all day od HEAN nr 501, makijaż oka został wykonany paletą ICONIC PRO 1 firmy Makeup Revolution (postawiłam na brązy - kolory uniwersalne, którymi nie zrobimy sobie krzywdy, szykując się na wyjście pod presją czasu), bronzer Lovely Milky Chocolate, usta matowa pomadka w płynie + kredka również od Lovely K-lips, nr 05  lovely lips.




Co mam na sobie: Pudełkowa sukienka z żakietem z Mohito za ok. 200 zł (z niecierpliwością czekam na przeceny :|). Dlaczego się na nią skusiłam, mimo dość wysokiej ceny: zdejmując wdzianko mamy drugą na szerokich ramiączkach na mniej oficjalne wyjścia. 


A teraz coś dla mam. Luźna sukienka w geometryczne azteckie wzory, które podobno są modne w tym sezonie. Nie gniecie się, wiązana w pasie, lekka i zwiewna. Kupiona w butiku za ok. 30 zł (wcale nie musiy wydać fortuny by ładnie i dobrze wyglądać).



Mama jako modelka spisała się idelanie. 



Kolejna propozycja jest dla nastolatki: Majka ma na sobie prostą trapezową błękitną sukienkę z kwiatową koronką. Bardzo dobrze układa się i nie gniecie. Cena to 79 zł -> sklep znajdziecie na facebooku Amorini Fashion, poniżej zamieszczam link do strony (https://web.facebook.com/amorinifashion/?_rdc=1&_rdr)




A młodsze damy również pięknie ubrane. Sukienka Martii pudrowo biała, w delikatne kwiaty. Natalka natomiast ubrana jest w bluzeczkę z kokardą i szarą spódniczkę. 
Muszę przyznać, że kolory pastelowe w każdej stylizacji robią robotę. Są modne, a do tego dobrze prezentują się na modelkach :)





A na koniec wspólne selfie z osobą najważniejszą w tym dniu! 



Buziaki Lampczilla!

maja 19, 2017

Tam gdzie się kończy Mielno zaczyna się Huta

Tam gdzie się kończy Mielno zaczyna się Huta


800 km wcześniej co po chwilę  gorączkowo spoglądałam na zegarek, który w końcu wybiję godzinę 6.55. Trzeba przyznać, że polska kolej się postarała. Pierwszy raz miałam przyjemność podróżowania wagonem sypialnym - kawka, herbatka, budzenie jak w hotelu, wszystko super ekstra, a "granitowy" zlew wywołał uśmiech na mojej twarzy - przepych jak u Sułtana we "Wspaniałym Stuleciu" :P   


Lampczilla opuściła Mielno... zostawiła morze, chłopa i psa. 



Przez najbliższe kilka dni zasypię was postami z domu - mimo, że to krótki wypad - bo już w poniedziałek trzeba wracać, to zapowiada się intensywny długi weekend z rodziną i przyjaciółmi. Nie wiem jak wy, ale ja już nie mogę doczekać się jutra. Razem z Martii (nie jestem jedynaczką) przygotowałyśmy dla was fit przepis na wiosenny sok z jarmużu oraz przykładową inspirację na makijaż i stylizację uroczystość komunijną. 












Buziaki Lampczilla!

maja 13, 2017

Dzień jak co dzień.

Dzień jak co dzień.

Wiecie co... od godziny patrze się w monitor i nie mogę sklecić żadnego sensownego zdania. Na dodatek, Marcin ciągle chlapie jęzorem, gęga coś pod nosem - zero spokoju :D Człowiek skupić się nie może. No nic. Dziś nie stworzę porywającej epopei tak więc poniżej zamieszam kilka zdjęć z nietypowej soboty - bo ciepła i słoneczna. 


kwietnia 21, 2017

Nie zawsze jest ciepło, nie zawsze świeci słońce

Nie zawsze jest ciepło, nie zawsze świeci słońce


- gdzie tym razem się przeprowadziłaś? 
- nad morze. 
- no co ty mówisz, żartujesz?
- nie, mówię poważnie. 
- ekstra! mogę wpaść na wakacje?!

Standardowa rozmowa. Reakcja zawsze taka sama zachwyt i ekscytacja
Copyright © 2016 lampczilla.blogspot.com , Blogger